CategoriesDziecko · Lifestyle · Moim zdaniem

Nie będę przepraszać Cię za moją rodzinę!

Nie będę przepraszać Cię za moją rodzinę!

Niestety w dalszym ciągu rodziny wielodzietne są postrzegane jako patologia. Powiem szczerze, że gdy urodziłam czwarte dziecko, widziałam te spojrzenia innych — to nie ma znaczenia czy były pozytywne, czy negatywne gapienie się ludzi tylko dlatego, że mam więcej niż jedno dziecko sprawiało, że czułam się nieswojo.

Nie będę jednak przepraszać, za to, że mam czwórkę dzieci.

Praktycznie codziennie słyszę pytanie „Jak sobie pani radzi z czwórką dzieci?”. Jasne czasem to rozumiem, wychowujemy dzieci w zgodzie i w szacunku do samych siebie co sprawia, że wyjście z nimi nie stanowi większego problemu. Nigdy nie mieliśmy kłopotów z rzucającymi się dziećmi po podłogach czy wywalające wszystko z półek sklepowych. Wyjście do sklepu owszem jest wyzwaniem, jednak nie jest to problem.

Co wkurza mnie najbardziej?

Taka sytuacja sezon jesienno-zimowy i wybraliśmy się po buty dla wszystkich. Mamy swoje ulubione sklepy, ale tym razem postanowiliśmy poszukać czegoś nowego. Mąż rozmawiał przez telefon, wiec był jakiś kawałek za nami, ja pchając wózek weszłam do sklepu z całą czwórką. Poza dwiema ekspedientkami plotkującymi o głupotach nie było nikogo. Ponieważ nie są to nasze pierwsze zakupy dzieciaki doskonale wiedzą jak mają się zachować, szukają miejsca, gdzie można usiąść i czekają aż przyniosę moje propozycje. Tym razem było jednak inaczej. Dzieci zachowały się jak zwykle, ale komentarz pań pracujących w tym sklepie, który co prawda był między nimi sprawił, że natychmiast opuściliśmy ten sklep. Nie mam zamiaru nikogo przepraszać za to, że chciałam zostawić w kasie sklepu 1000 zł. Poszliśmy gdzieś indziej gdzie zostaliśmy obsłużeni z należytą uwagą i szacunkiem.

Nie zamierzam również przepraszać za to, że robie wielkie zakupy spożywcze. I obsłużenie mnie zajmuje więcej czasu niż przeciętną osobę w sklepie.

Nie będę przepraszać także za to, że parkuje na miejscu dla rodzin z dziećmi — bo właściwie chyba po to zostały stworzone, a nie dla młodej laluni czy osiłka, któremu tak się spieszy, że nie może przejść kilku metrów więcej, bo jeszcze sobie cos nadwyręży 😉
Te miejsca zostały stworzone z myślą o rodzicach są szersze, by móc spokojnie wyjąć dziecko wraz z fotelikiem czy po prostu swobodnie otworzyć drzwi i przesądzić pociechę do wózka. Nie będę również przepraszać za to, że dłużej zajmuje mi wyjazd z miejsca parkingowego — co jak co ale bezpieczeństwo moich dzieci jest dla mnie ważniejsze niż to, że ktoś przebiera nogami w samochodzie czekając aż zwolnię miejsce.

Bo dostaje 500+ – temat tak oklepany, że ręce opadają, ale komentarz typu „o patrz niemusza pracować, bo dostają 2 tysiaki” – są na porządku dziennym. Po pierwsze, gdy byłam w ciąży to nawet obecny rząd nie był przy władzy — ale tak jestem jasnowidzem i dlatego wiedziałam, że będzie taki program. Po drugie, niby jaką masz pewność, że w ogóle pobieram te środki. A po trzecie tylko rodzicie posiadający więcej niż dwoje dzieci wiedzą ze 1500 czy 2000 zł to kropla w morzu potrzeb.

Nie będę nikogo przepraszać za to, że jesteśmy szczęśliwi nasze dzieci mają pełną miłości rodzinę, że mamy zdrowe i radosne dzieci, ani tym bardziej za to, że budujemy wspaniałą wspólną przyszłość.

Pozdrowienia dla wszystkich ulicznych hejterów 😉

Print Friendly, PDF & Email

Magda

7 comments

  1. Bardzo mi się podoba Twoje podejście jednocześnie nie znajdując zrozumienia dla zachowań, które opisałaś. Powiedzmy sobie szczerze, 500 złotych jest ekstra dodatkiem, to miła niespodzianka, ale to tylko dodatek. Szału nie robi, rodziny za to nie utrzymasz.

  2. A ja Wam zazdroszcze jeszcze pare miesiecy temu jak mąż wspominał o 3 dziecku to miałam ciarki na plecach jak to znowu pieluchy i wstawanie w nocy, ale teraz mysląc o tym to chciałabym mieć jeszcze dwojkę (najlepiej za jednym razem bo co jak co poród mi nie przeszkadza ale ogromny brzuch i dolegliwości ciążowe brrr masakra)

  3. Ja mam dwójkę i tak zupełnie prywatnie nie wyobrażam sobie siebie jako matki czwórki dzieci, aczkolwiek jestem głęboko przekonana, ze są kobiety do tego stworzone i naprawdę podziwiam. Trzeba być świetnym menedżerem we własnym domu, żeby ogarnąć wszystkie sprawy, a przede wszystkim w całej czwórce zbudować poczucie, ze rodzice maja czas dla wszystkich po równo. Także ode mnie wielki szacun 🙂

  4. Duże rodziny są super zawsze masz towarzystwo i najlepszych przyjaciół. jeśli w takiej rodzinie są zdrowe relacje to na prawdę dzieciom nie przeszkadza że np czegoś nie mają. Bo mają siebie. Piszę to z perspektywy dorosłego wychowanek w licznej rodzinie. Lubię moje rodzeństwo tp najlepsi moi kumple

  5. Fantastycznie napisane. Ja mam trójkę. Organizacyjnie ogarniamy ale jesteśmy wesołą gromadka i ciągle jest głośno tam gdzie się zjawiamy. Niektórym przeszkadza, ale dzieciaki j e krzycZą, mie piszcza, nie niszczą więc mam to gdzieś. Prawdę powiedziawszy byłam przerażona wizją trzeciego dziecka ale jak pojawił sie syn to staliśmy się dopełnieni 🙂 Duże rodziny są fajnie o ile ktoś takiej chce i na prawdę nie mamy za co przepraszać 🙂 pozdrawiamy waszą gromadkę

  6. Świetny tekst Ja też nie zamierzam nikogo przepraszać…. mnie jeszcze do szału doprowadza tekst „tak Pani współczuję tyle dzieci”… trafia mnie ale zawsze odpowiadam, że naprawdę nie ma sensu mi współczuć bo moje dzieci to największe szczęście w moim życiu ♡♡♡♡ pozdrawiam

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.